MotoVoyager powraca

Europa | 1000 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Data dnia

29

Styczeń

2020

Pokonany dystans

438 km

Długość odcinka

68 km

Początek etapu

Willa Krywe

Zakończenie etapu

Połonina Wetlińska

MotoVoyager powraca

Dzień 2 68

Willa Krywe - Połonina Wetlińska km

Dzień 2

Willa Krywe - Połonina Wetlińska

Mapa wyprawy Full screen

Po wspaniale przespanej nocy poranek budzi nas pięknym słońcem. Widok z okna naszego apartamentu jest bajeczny.

Nie ma co się zastanawiać. Natychmiastowa zmiana planów. Jutro już może nie być tak pięknie więc ruszamy na Połoninę Wetlińską.

Trzeba tylko zjeść pyszne śniadanko i…. odśnieżyć samochód. Ciągle nie mogę się jeszcze przyzwyczaić, że czekają na mnie cztery kółka a nie dwa.

Z Willi Krywe ruszamy do Brzegów Górnych. Stamtąd wiodą szlaki na Połoninę Wetlińską. Parking pusty ale po chwili jak spod ziemi wyrasta miejscowy i kasuje 15 zł za parking. Niby to drogo, ale biorąc pod uwagę że odgarnął cały parking a jest tylko jeden samochód i nie wygląda żeby był jakiś inny, to i tak niezbyt wygórowana kwota.

W pięknych promieniach słońca ruszamy na szlak. Jest ciepło i słonecznie. Czego więcej trzeba na taki spacer.

Ori nie przestaje mnie zadziwiać. Wychowała się na gorącej wyspie gdzie temperatura rzadko spada poniżej 20 stopni. Mimo to podoba się jej w Polsce. Lubi zapach deszczu i zabawę w śniegu.

Nigdy nie narzeka na pogodę. Tak prawdę mówiąc to nie narzeka na nic. Tylko się dziwi. Nie może zrozumieć, że my Polacy jesteśmy tacy ponurzy. Rzadko się uśmiechamy a przecież mamy się z czego cieszyć. Tak twierdzi Ori. Ja mogę się pod tym podpisać dwiema rękami.

Również ten spacer w słońcu to sama radość. Widać to zresztą na zdjęciach.

Nie pozwala mi nawet przecierać szlaku mimo, że w nocy padał śnieg a przed nami nikt jeszcze nie szedł. Taka właśnie jest Ori.

Po jakimś czasie daje się zauważyć ubytek sił. Jednak Ori się nie poddaje. Twierdzi że musi dotrzeć na szczyt.

Po dwóch godzinach spaceru przerywanego zabawą i robieniem zdjęć docieramy do Chatki Puchatka.

To najwyżej położone schronisko w Bieszczadach na wysokości 1228 m n.p.m. Z tego miejsca rozpościerają się naprawdę piękne widoki. Nareszcie można się ogrzać i wypić coś gorącego. Ori uwielbia czekoladę. Zamawiam ją oczywiście z prądem. Niech się dziewczyna wzmocni. Szczególnie że zrobiło się zimno i wiatr wezbrał na sile. Powrót jest dużo szybszy. Ori zasuwa w takim tempie, że ledwo nadążam. To oczywisty sygnał, że jest głodna i trzeba jak najszybciej zapodać solidną porcję „carne” (to po hiszpańsku mięso)

Na chwilę wracamy do Willi Krywe żeby się przebrać. Na widok łóżka zakopujemy się pod kołdrę. Carne jeszcze trochę poczeka. Trzeba się trochę wygrzać. Po jakiejś godzince jedziemy do Cisnej. Wczoraj jedzenie w Karczmie Troll było fantastyczne. Najrozsądniej byłoby powtórzyć. Ale chcę pokazać Ori słynną „Siekierezadę" To kultowa knajpa.

Wystrój robi duże wrażenie. Fajny klimat. Zawsze jak byłem to był tu tłum. Teraz jest pusto. Można spokojnie posiedzieć. To jest plus podróżowania poza sezonem. Jednak jedzenie jest dużo lepsze w Trollu.

Wracamy do Willi. Ja rozsiadam się w pięknym salonie gdzie w otoczeniu pięknych mebli i obrazów mogę rozsiąść się w wygodnym fotelu i napisać tę relację.

 

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult

Sponsorzy

patroni medialni

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com