MotoCubaTour 2018

Ameryka Południowa | 3600 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com
Data dnia

08

Marzec

2018

Pokonany dystans

0 km

Długość odcinka

0 km

Początek etapu

Habana

Zakończenie etapu

Habana

MotoCubaTour 2018

Dzień 4 0

Habana - Habana km

Dzień 4

Habana - Habana

Mapa wyprawy Full screen

Pierwszy dzień bez stresu. Dzień kobiet to na Kubie święto. W związku z tym nie musimy się martwić. Nie mamy motocykli i dzisiaj i tak nic nie załatwimy. Dlatego wyciągamy Oskara i całą ekipę na poranny makaron. Jest smaczny, a jego cena aż prosi się o konsumpcję.

O przepraszam, drobna pomyłka :-( To nie o taką konsumpcję chodziło. Raczej o taką :

Posilony Oscar nas opuszcza. Umawiamy się na spotkanie po południu i odwiedziny słynnego hotelu, w którym żył i tworzył Ernest Hemingway. Tymczasem ja ruszam znowu na przechadzkę po Hawanie. Pokochałem to miasto od pierwszego wejrzenia i mogę szwendać się po nim w nieskończoność.

Oczywiście cały czas nie potrafię przejść obojętnie obok pięknych amerykańskich krążowników szos. I nie przeszkadza mi nawet to, że pod maską nie dudnią już wielkie benzynowe silniki z dawnych czasów. Teraz ukrywają się tam wstrętne, prymitywne diesle. Ale cóż jeżeli tylko tak mogą jeździć niech jeżdżą.

Na skwerach siedzą panie i sprzedają paskudne kwiaty i jeszcze bardziej paskudne przezety. To wszystko oczywiście na Dzień Kobiet. Natychmiast staje mi przed oczami widok goździków sprzed 30-tu lat. Dokładnie ta sama tandeta. Ale to wszystko wkrótce się zmieni i również piękne Kubanki dostaną od życia możliwości na jakie zasługują.

Po drodze na spotkanie z Oscarem zaglądam jeszcze do galerii sztuki. Jednej z jakich jest tu wiele. Są bardzo ciekawe i podczas następnego pobytu na pewno poświęce im więcej czasu i uwagi.

W końcu docieram na miejsce spotkania z Oscarem i resztą ekipy.Jest to hotel w którym mieszkał i tworzył Ernest Hemingway.

Zawsze w pokoju nr 511. W hotelu bardzo pieczołowicie dba się o pamięć o tym wybitnym pisarzu.

Przechadzam się po hotelowym lobby. W tle sączy się piękna muzyka wygrywana na fortepianie przez pianistę. Czuję, że gdybym tu usiadł i zaczął pisać to wyszłoby z tego coś pięknego. Ale czas nagli. Zjawia się Oscar. Mamy szczęście. Oskar jest jednym z najlepszych znawców kubańskiej historii Hemingwaya. Potrafi o nim opowiadać godzinami. Przysłuchuję się jego opowieści przy filiżance kawy.

Z tego co wiem, sam Hemingway  preferował zdecydowanie mocniejsze trunki. Po tej ciekawej prelekcji zaczynam kolejny, długi spacer po Hawanie. Ciągle mi mało. To miasta przyciąga jak magnes, zasysa do wnętrza i nie chce wypuścić. Jestem nim zafascynowany. Szczególnie dzisiaj. Jak już wcześniej pisałem 8 marca to na Kubie święto. Na każdym kroku towarzyszy mi muzyka. Trudno się jej nie poddać. Po szklaneczce mojito wypitej u nabrzeżnego sprzedawcy daje się porwać ekipie kubańskich muzyków.

Śpiewamy, tańczymy i fantastycznie się bawimy. Koszulka którą mam na sobie z napisem Moto Cuba Tour Poland Cuba, zjednują sympatię Kubańczyków. Czuję to na każdym kroku. To był świetny pomysł z tymi koszulkami. szczególnie jeżeli jesteśmy w większej grupie, bardzo rzucamy się w oczy. Tak mija mi cały wieczór. Muzyka, taniec i śpiew. Brakuje mi tylko obecności Michała Urbaniaka. Już widzę jak świetnie by się czuł w tym miejscu. Z pewnością saksofon poszedłby od razu w ruch. Już to widzę oczami wyobraźni. Pod koniec dnia zaglądamy jeszcze z chłopakami do jednego z wielu barów.

Obowiązkowe mojito i mogę wracać do swojego casa particulare. Kolejny dzień bez muzeów, kościołów i innych tego typu atrakcji. Hawana jest, po prostu, jedyna w swoim rodzaju. To trzeba poczuć. Niestety, to już ostatni dzień. Jutro ruszamy dalej, ale ja z pewnością wrócę tu jeszcze nie raz i z pewnością na dłużej.

 

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult BMW Sikora BMW Sikora

Sponsorzy

Partnerzy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com