MotoCubaTour 2018

Ameryka Południowa | 3600 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com
Data dnia

10

Marzec

2018

Pokonany dystans

174 km

Długość odcinka

40 km

Początek etapu

Playa Larga

Zakończenie etapu

Playa Larga

MotoCubaTour 2018

Dzień 6 40

Playa Larga - Playa Larga km

Dzień 6

Playa Larga - Playa Larga

Mapa wyprawy Full screen

Sobotę zaczynam podobnie leniwie, jak każdy z pozostałych dni. Tak prawdę mówiąc, nie odróżniam dni świątecznych od roboczych. Dla mnie zlewają się ono w jedno.

Ponieważ wciąż jesteśmy grupą motocyklistów bez motocykli, około południa pakujemy się do naszego wynajętego Vana i jedziemy na wycieczkę. Tym razem naszym celem jest stara, indiańska wioska na palach. Udajemy się na nią starą, wysłużoną łodzią płaskodenną z 80-cio konnym silnikiem Yamahy.

Takimi łodziami Kubańczycy mogą pływać tylko po wodach śródlądowych. Wiadomo, gdyby dać im takie łodzie na otwartym morzu, już by pewnie ich tu nie było. Przejażdżka jest całkiem przyjemna chociaż sama wioska trochę zalatuje „cepelią”.

Wynagradza to widok cudownej przyrody. Na poranny rozruch to wycieczka w sam raz.

Później czeka na mnie największa atrakcja tego dnia, czyli nurkowanie. Nigdy wcześniej nie miałem okazji zaznać tego sportu. Nawet nie myślałem, że podwodny świat może być taki cudowny. Odwiedziliśmy go po dziesięciominutowym przygotowaniu na brzegu.

Myślałem, że nurkowanie jest bardziej skomplikowane. Okazało się, że diabeł nie tak straszny jak go malują. Za to wrażenia przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Pływaliśmy na niewielkiej głębokości pięciu metrów wśród kolorowych ryb lawirując między różnymi podwodnymi formacjami. Frajda niesamowita. Żałowałem, że to tylko pół godziny. Tak było cudownie. Postanowiłem, że zrobię licencję i czasami popływam sobie sam przy okazji pobytu nad wodą.

Minęło niewiele czasu. Jeszcze nie do końca ochłonąłem po podwodnych emocjach a już jechaliśmy do znajomego małżeństwa Kubańczyków na obiad.  Tym razem był to posiłek u przeciętnej rodziny w bardzo skromnych warunkach. Już samo wejście do domostwa zrobiło na mnie duże wrażenie. Posiłek jaki dla mnie przygotowano był niesamowicie wykwintny.

Kiedy zrozumiałem jaki to dla nich musiał być wydatek, jeszcze bardziej polubiłem Kubańczyków. O ile to możliwe, oczywiście ;-) Do tej pory widziałem te domy tylko z ulicy. Miały dla mnie jakby tylko dwa wymiary. Teraz złapałem trzeci wymiar. Wzbogacony o zapach przyrządzanych potraw, gwar krzątających się dzieciaków i pogawędkę z babcią. Teraz już nigdy te domy, mijane gdzieś po drodze nie będą dla mnie tak samo wyglądającymi  budynkami. Za każdym razem, mijając je, będę potrafił dostrzec w nich duszę. To dopiero 6 dni, a wrażeń jakby to był miesiąc. Zobaczymy co przyniesie jutro?

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult BMW Sikora BMW Sikora

Sponsorzy

Partnerzy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com