MotoCubaTour 2018

Ameryka Południowa | 3600 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com
Data dnia

16

Marzec

2018

Pokonany dystans

1973 km

Długość odcinka

162 km

Początek etapu

Santiago de Cuba

Zakończenie etapu

Guantanamo

MotoCubaTour 2018

Dzień 12 162

Santiago de Cuba - Guantanamo km

Dzień 12

Santiago de Cuba - Guantanamo

Mapa wyprawy Full screen

Drugi dzień z rzędu budzę się wyspany. O dziewiątej wszyscy karnie stoją przy motocyklach. Jest to o tyle ważne, że na 11.30 mamy mieć przepustkę do strefy zmilitaryzowanej wokół bazy Guantanamo. O 11.00 jesteśmy w miejscowości kubańskiej Guantanamo.

Zatrzymujemy się w hotelu i tutaj zaczyna się zabawa.

Nie poznaje sam siebie , gram, tańczę salsę i na koniec czule pozuję do zdjęcia. Poniosła mnie kubańska fantazja...

Za chwilę dobry humor się ulatnia. Przepustek oczywiście nie ma. Jakoś specjalnie nas to nie dziwi.

Otrzymujemy informację, że żeby dostać się w pobliże bazy na punkt widokowy, trzeba spędzić noc w hotelu w Guantanamo i zjeść obiad. Jest już późno. W związku z tym dochodzimy do wniosku, że przepustki dostaniemy jutro. Przenosi,y się do tego drugiego, obowiązkowego, hotelu. Postanawiam uciąć sobie małą drzemkę. Z lekkiego letargu wyrywa mnie dźwięk telefony hotelowego. Ki czort? myślę. Odbieram i otrzymuję polecenie, żebyśmy w ciągu dziesięciu minut byli przy motocyklach bo dostaliśmy przepustki jeszcze na dziś. Nie ma co podrywam się z łóżka, zawiadamoam chłopaków i jedziemy za przewodnikiem do bazy. Po drodze musimy skrupulatnie przestrzegać przepisy. Nie wolno niczego filmować. Jedynym miejscem, które do tego jest przeznaczone jest punkt widokowy z hotelu Caimanera. Miasteczko jest bardzo biedne. Jedynym miejscem pracy jest fabryka soli, najwieksza na Kubie. Daje 70 % całej kubańskiej produkcji soli. Jest to strefa zmilitaryzowana więc na wszystko trzeba mieć specjalne pozwolenie. Dlatego pewnie jeszcze długo będzie to jedno z najbiedniejszych miejsc na Kubie. Pewnie byłoby inaczej gdyby pozwolono Kubańczykom pracować w Bazie. Niestety o tym nie ma nawet mowy.

Wracamy z wycieczki bardzo zadowoleni. Parkujemy przed hotelem i idziemy coś zjeść. Przy naszych motocyklach ciągle kłębi się tłum ludzi, utrudniając ruch kołowy. W końcu szef hotelu prosi nas żebyśmy wjechali do specjalnie przygotowanego pomieszczenia bo inaczej ta szopka się nie skończy. Ulica tętni życiem jednak ja idę do pokoju. Muszę uporządkować materiały, coś napisać a przed północą chciałbym iść spać. Jutro znowu czeka mnie wczesna pobudka.

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult BMW Sikora BMW Sikora

Sponsorzy

Partnerzy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com