MotoCubaTour 2018

Ameryka Południowa | 3600 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com
Data dnia

19

Marzec

2018

Pokonany dystans

3055 km

Długość odcinka

47 km

Początek etapu

Cayo santa Maria

Zakończenie etapu

Caibarien

MotoCubaTour 2018

Dzień 15 47

Cayo santa Maria - Caibarien km

Dzień 15

Cayo santa Maria - Caibarien

Mapa wyprawy Full screen

Jeszcze piękniejszy widok budzi mnie o poranku. Wstaję razem z promieniami wschodzącego słońca i wykorzystuję sytuację na zrobienie kilku fotek. Jestem nawet zadowolony z efektów mojego spaceru.

Po spacerze internet. Dawno nie wchodziłem i aż tak bardzo mnie nie ciągnie. Ale skoro już jest to trzeba to wykorzystać.  Jestem bardzo zaskoczony szybkością łącza. Do tej pory, na Kubie, nie spotykany. Daje mi to nadzieję, że problem od strony technicznej jest do rozwiązania. Światełko nadziei w tunelu. Jeżeli przyjadę tutaj już na zawsze to, z pewnością, będę potrzebował szybkiego internetu. Po wizycie w internecie idziemy poplażować. Przy hotelu mamy pustą plażę.

Nie przepadam za wylegiwaniem się na słońcu ale kąpiel w ciepłej wodzie oceanu i poleżenie w cieniu słomianego parasola, to zupełnie coś innego.

Pokój musimy opuścić, co prawda, do 12-tej ale z innych atrakcji hotelowych możemy korzystać bez ograniczeń, co z przyjemnością czynimy. Idziemy również do portu wynająć i opłacić łódź na jutrzejszy rejs.

Impreza nie jest tania. Jednak trudno nie skorzystać z takiej okazji. Liczymy, że reszta chłopaków dołączy do nas. Łódź zabiera osiem osób. Po zrealizowaniu wszystkich formalności umawiamy się z Miguellem - kapitanem łodzi na jutro na 13.00 i ruszamy do odległego o 47 km Caibarien gdzie mamy zamiar przenocować i spotkać się z resztą grupy. Powtórny przejazd czterdziestokilometrową groblą to ponowne przeżycie. W Caibarien mamy zarezerwowaną Casa Particulare sprawdzoną już wcześniej przez Darka i Cześka. Dziwimy się, że cały dom jest pięknie odnowiony i odmalowany.

Okazuje się , że to efekt ubiegłorocznego huraganu. Cała miejscowość była zalana. Magell, właściciel, kilka dni przesiedział z rodziną na piętrze, wcześniej ewakuując z dołu wszystko co nadawało się do zjedzenia. Po huraganie trzeba było wszystko odnowić. Niestety nie dotyczy to reszty zniszczonych domostw dookoła. Dlatego Casa Magella wygląda jak samotna piękna wyspa na oceanie ruin. Szybko zapada zmierzch. W związku z tym po sutej kolacji, każdy organizuje sobie czas na własną rękę.

 

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult BMW Sikora BMW Sikora

Sponsorzy

Partnerzy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com