MotoCubaTour 2018

Ameryka Południowa | 3600 km

Sponsor wyprawy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com
Data dnia

24

Marzec

2018

Pokonany dystans

3599 km

Długość odcinka

0 km

Początek etapu

Habana

Zakończenie etapu

Habana

MotoCubaTour 2018

Dzień 20 0

Habana - Habana km

Dzień 20

Habana - Habana

Mapa wyprawy Full screen

Ostatni dzień w Hawanie. Budzę się rano  bardzo smutny. Nie chcę stąd wyjeżdżać. Wiem, że tutaj wrócę ale wolałbym w ogóle nie wyjeżdżać. Jakoś nic mnie nie gna do kraju. Żadna emocja, żadne uczucie. Na szczęście tego dnia wydarza się coś magicznego. Na dodatek w żaden sposób nie do wytłumaczenia. Ale po kolei. Zjawisko jest nadprzyrodzone i wymaga bardzo precyzyjnego opisu.

Wstaje rano z zamiarem nasycenia się Hawaną na zapas. O ile to w ogóle możliwe. Na początku wszystko idzie wg zaplanowanego schematu. Jednak w pewnym momencie robię zdjęcie hawańskiej uliczki. Spoglądam na wyświetlacz cyfrowy i... Ki czort??? Na zdjęciu w rogu widzę piękną dziewczynę, której w rzeczywistości tam nie było.

Trochę jestem zdezorientowany. Ale nic to. Robię następne zdjęcia i trochę się uspokajam. Żadnych nadprzyrodzonych zjawisk. Wszystko w porządku.

Teraz kieruję swoje kroki do Capitolu. I tutaj to niewtytłumaczalne zjawisko pojawia się znowu.

Mało tego, pogłębia się. Tajemnicza postać coraz bardziej przesuwa się w kierunku centrum obrazu.

Żeby w końcu pojawić się na środku pustych schodów wiodących do Capitolu. 

To już dla mnie zdecydowanie za wiele. Dochodzę do wniosku, że to Fidel miesza mi w mózgu mszcząc się za moje antykomunistyczne poglądy. Chociaż...??? Przecież Fidel, tak prawdę mówiąc, nigdy nie był komunistą. Che i Raul jak najbardziej. Ale Fidel nie. Tak czy tak postanawiam zmienić kierunek o 180 stopni żeby wydostać się spod działania sił nieczystych. Jedyna szansa to Paseo del Prado. Głowna i bardzo piękna hawańska promenada, tętniąca życiem od rana do późnej nocy. Spokojnie pstrykam fotkę. Patrzę na wyświetlacz. Zgroza. Tajemnicza kobieta znowu się pojawia. Ale czy zgroza? Przecież jest bardzo piękna.

Ja jednak nie lubię, jak czegoś nie rozumiem. Zawsze byłem zwolennikiem "mędrca szkiełka i oka". Ale widzę, że kompletnie nie panuję nad sytuacją. Pozostaje ostatnia szansa. Malecon. To nadmorski deptak. Obowiązkowe miejsce spacerów zakochanych par. Hawana zawdzięcza go Amerykanom, którzy go obwarowali. Dzięki temu można nim spacerować przy mniejszych falach, nie bojąc się rozbryzgujących się o obwarowanie fal. Powiem szczerze. Już się poddałem. Wywiesiłem białą flagę. Z pewnymi zjawiskami w życiu nie powinno się walczyć. Robię jedno zdjęcie i znowu pojawia się ta piękna istota. Tym razem trochę smutna. Jakby wiedziała, że to już ostatnie zdjęcie.

Epilog. Jestem już w kraju. Ale zjawisko, które Wam opisałem, ciągle nie daje mi spokoju. Postanowiłem, że wrócę do Hawany w maju. Muszę to wyjaśnić. Inaczej nie zaznam spokoju. A Wam pozostaje śledzić dalsze moje losy. O ile oczywiście temat ten Was zainteresował.

 

galeria

zdjęcia z bieżącego etapu

Wróć do panelu wyprawy
Moto-voyager Defoult Moto-voyager Defoult BMW Sikora BMW Sikora

Sponsorzy

Partnerzy

Moto-Voyager.com
Moto-Voyager.com